200. 2012-04-15 22:20:47

Może to poprostu strach paralizuje mnie, może to po prostu powrót depresji, a moze to tylko przez pogodę. Stałam sie ospała lub nadmiernie agresywna, nie umiem się cieszyc zbyt długo, a czasami po rpsotu chce zniknąć. Przychodzi pytanie o jutro, przychodzą nowe plany, przychodzi obawa, w końcu za miesiac nie bedzie juz nic, będę mieć za soba jeden z najważniejszych etapów w moim życiu, za 12 dni od tak odbiore świadectwo, potem pójdę na mature, skończe ja i co? Czy będę musiała już dorosnąć?

skomentuj (0)

199. 2012-02-16 01:34:24

Paraliżuje mnie strach. Boje się nocy. Wtedy każdy głos, cień na ścianie sprawia, że się boje. Mój pokój przepełniony jest moim strachem. Zapach mej bojaźni wisi w powietrzu. Boje się każdego czynu, każdego słowa. Nie umiem spać, lecz strach paraliżuje mnie do tego stopnie, że nie potrafię też wstać. Czego się boję? Śmierci, zdrady, zagłady w mojej głowie? Nie wiem. Dlatego ten strach powieksza się. Każda noc robi się trudniejsza. Jestem sama wśród złych obrazów. Boje się, tak bardzo boję się położyć do łóżka. Tam znowu będę sparaliżowana, bez sił, bez możliwości odwrotu.

A z innej strony czuję kochanie coś złego. Coś się w Tobie zmienia. Ty się zmieniasz, a moze ja też? Nie wiem. Przestaje Cię rozumieć. Nie umiem już odgadnąć Twoich myśli, uczuć. Ale czy ja kiedykolwiek to potrafiłąm robić? Raczej sobie wmawiałam. Sam skazujesz się na swój los, nie potrafisz przezwyciężyć życia jako dwie osoby. Nigdy nie nauczysz się, że jesteś jedną osobą i nie ważne jakie przyjmiesz imie i tak to nie zmieni różnicy. Możesz być nachlanym Michałem i nudnym Hubertem, a i tak to nie zmieni nic. Ranisz mnie tym, ranisz mnie bo uważasz, ze został tylko ten nudny ktoś. Stawiasz sobie wyrok nie walcząc z tym, nawet nie chcąc próbować! Stawisz ten wyrok również na mnie. Bo kochając mnie musisz liczyć się, ze każda Twoja decyzja to decyzja dla Nas obojga. Chciałam Ci powiedzieć, że z dnia na dzień dusze się tym, że to ja zamknęłam Ci drogę szaleństwa, wiecznego chlania, ćpania i uprawiania seksu po katach z małolatami. Z dnia na dzień żałuje, żałuje, ze się w Tobie zakochałam i zrujnowałam Ci tym życie. A teraz na dodatek stoimy na cienkim lodzie tańcząc walca smutku. Przestaliśmy się cieszyć naszą miłością, przestaliśmy dostrzegać piękno. Zatraciliśmy się w sobie chyba zbyt wcześnie, chyba nie tak miało być. Dlaczego nie odeszłes wtedy gdy chciałeś? Miałbyś o wiele lepsze życie. Takie o jakim marzysz. Mógłbyś sie zatracać jak chcesz, z kim chcesz i kiedy tylko chcesz. Mógłbyś żyć cały czas przeszłością, chociaż wiem, że i tak cały czas nią żyjesz. I będziemy dalej się zatracać jeżeli w końcu nie będzie w naszym zwiazku "dzisiaj". Strasz się wszystko dopasować aby było tylko dobrze, aby było po Twojej myśli. Ale tak się nie da. Po prostu tak nie może wiecznie być. Przestaliśmy okazywać uczucia, przestaliśmy się śmiać, przestaliśmy szaleć, przestaliśmy... Czy aby na pewno właśnie tak chcesz żyć?

I to sprawia, że jeszcze bardziej się boję. Boję się, że przestaniemy się kochać, boje się, że zgniemy w monotonii. Boje się, że po prostu pójdziesz do innej, boje się tylu rzeczy...

Nie chce dzisiaj się już bać...Nie chce Cię stracić.

skomentuj (1)

198. 2012-02-02 22:32:24

Ostatnio każdy zapomina, że mam swoje zdanie. Próbują wsadzić mi w gębę słowa, które w zupełności nie należą do mnie. Ludzie przestali mnie słuchać. Każdy woli słyszeć coś miłego, albo coś co doprowadziło by wszystkich do złego nastroju, więc gniotą te słowa jak kartkę papieru i zatykają mi nią gębę. Ludzie zapominają dostrzegać uczucia, problemy. Widzą tylko czubki własnych nosów. Bo czy aby ktokolwiek zauważył, że od kilku dni mam problem, moze jest to tylko błahostka, a może jest to tak problematyczne jak walący się sufit. Jestem potwornie zmęczona. Ale raczej nie chodzi mi o stan fizyczny, chociaż takie zmęczenie też odczuwam. Jestem zmęczona życiem, codziennością, a konkretnie monotonią i ludźmi. Chciałabym zamknąć się w szklanym domu, na bezludnej wyspie i po prostu tam odpocząć od słów, które najczęściej bolą, od uszów, które słyszą tylko chciane rzeczy, od problemów. A tak na prawdę chciałabym uciec od samej siebie.


Można powiedzieć, że to już 5 rocznica odkąd poznałam świat głodu...

skomentuj (1)

197. 2011-12-01 16:51:20

Wyczuwam w powietrzu coś złego, nie wiem jeszcze co to jest i z jaką mocą uderzy.
Brakuje czegoś w codzienności, która zawsze mnie otaczała, czegoś bardzo ważnego.
Czegoś za czym tak bardzo tęsknie, czegoś co powinno, co musi być.
Brakuje mi niektórych rzeczy z przed roku, brakuje mi...
Tak wiele mi brakuje.
A do tego znowu nie mogę patrzeć w lustro...

skomentuj (3)

196. 2011-11-26 22:22:13

Załamałam się kompletnie. Każdy drobiazg stał sie znowu tak bardzo ważny. Wszystko co brałam wcześniej za nie ważne lub wszystko czemu dawałam szanse nagle stały się ogromnym nożem raniącym mnie prosto w serce. Nie umiem sobe poradzić z kłamstwami, nie umiem sobie poradzić z "przyzwyczajeniami", nie umiem sobie poradzić z własnym życiem. Znowu straciłam kontrole. Znowu nie wiem czego pragnę, znowu marze tylko o ucieczce, nie chce więcej kłótni przez błache kłamstwa, przez głupie "przyzwyczajenia. Nienawidzę jak mnie okłamuje osoba, której ufam, nienawidzę jak mi ktos coś narzuca i nienawidzę jak życie toczy sie tylko wokół kasy, seksu i tajemnic.

skomentuj (1)